http://chomikuj.pl/WDR

10 marca 2010

Na mojego Chomika zapraszam do katalogu LWÓW a w Nim rzeczy do pobrania bez logowania i etc.             http://chomikuj.pl/WDR

Pojawiła się książka nowa: http://www.zostaliwelwowie.pl/

Niedługo wiosna (he he he) i pora na odwiedziny Lwowa. Chętnych na wycieczkę 1 -dniową  w sobotę najlepiej pasującą wszystkim – zwiedzanie (nie nerwowe) + Zakupy + Opera (lub nie) zapraszam do kontaktowania się na:  irekspi@gmail.com

Prasówka

10 lutego 2010

ZAPOMNIJ O KRESACH – artykuł na Onecie, z Wiedzy i Życia. Inne oblicza historii.     Polecam.

Jak wygląda przemyt pociagiem oraz aktualności

10 lutego 2010

Artykuł w GC Nowiny

Niestety.

A w TVP Historia, świetny dokument o kościele w Chyrowie!W ramach cyklu GONIEC KRESOWY. Polecam! Program TVP HISTORIA

Ciekawe czy Ukraińcy wprowadzą wizy dla obywateli UE i USA, w tym i dla nas? No zobaczymy.

Bandera i Szuchewycz bohaterami a w prasie ukraińskiej dywagacje czy można nadawać takie zaszczyty osobom, które były obywatelami II RP? :) Ot zagwozdka. U nas nieco ambiwalentnie bo i nie urazić i nie odpuścić. Nie wiadomo. Na naszym podwórku wypadałoby oburzyć się, a na międzynarodowym? Ba… Protesty były w Poznaniu i w Przemyślu, ale wiedzą o nich chyba tylko zainteresowani, sprawa po 3 dniach minęła i odeszła w… właśnie.  Jeszce nadzieja w księdzu  Tadeuszu Isakowiczu-Zaleskim. Ale coś mi się wydaje, że to walka przeciwko wielu przeciwnikom, nie tylko tym Znanym.
Na szczęście “Swoboda” zrobiła protesty przeciwko Polsce, także jest równowaga :) . Na szczęście? Tak, bo mamy argumenty do odporu ze strony nacjonalistów Ukraińskich… A polityka to brudna gra i sprawy nie dla dżentelmenów :) także może  wróćmy do historii i kultury!!

Uwaga! Modernizacja przejscia Medyka – Szeginie!!!

22 grudnia 2009

Z powodu przebudowy i modernizacji przejścia granicznego, zmieniła się organizacja ruchu samochodów osobowych. Nasze służby graniczne przyznają, że spowoduje to większe utrudnienia i dlatego podróżnym wracającym z Ukrainy do Polski zalecają wjazd innym przejściem.
Niestety utrudnienia potrwają jeszcze wiele miesięcy. Zmiany nastąpiły 18 grudnia a zakończą się prawdopodobnie we wrześniu przyszłego roku.

Co się zmieniło? – Kontrola graniczna na wyjazd z Polski do Ukrainy przebiega w zmodernizowanej części przejścia na stanowiskach ukośnych, natomiast ruch samochodów osobowych wjeżdżających do kraju odbywa się tylko na dwóch pasach i czterech stanowiskach kontrolnych. Do chwili zakończenia modernizacji przejścia nie będzie funkcjonował pas “nic do zgłoszenia” – wyjaśnia kpt Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Ruch samochodów osobowych wjeżdżających do Polski został przeniesiony na dotychczasowe pasy wywozowe. Odprawa graniczna osób i samochodów osobowych odbywa się na czterech nowych stanowiskach kontrolnych. – Odprawa graniczna osób podróżujących autokarami dokonywana jest obecnie i podczas prac modernizacyjnych będzie kontynuowana na pasach ruchu przeznaczonych do odpraw samochodów ciężarowych – pas nr 7. Miejsce odprawy granicznej samochodów ciężarowych na wjazd do Polski pozostaje bez zmian – pas nr 9 – dodaje kpt. Pikor.

Zmiana zasad ruchu może powodować utrudnienia. Jeśli ktoś będzie wracał z Ukrainy do Polski, lepiej niech wybierze inne drogowe przejścia graniczne z Ukrainą. W przejściu Korczowa – Krakowiec ruch odbywa się bez zakłóceń.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów

Allegro :)

6 grudnia 2009

Wystawiłem kilka książek na
Allegro

Między innymi “MAŁANKA” – Reginy Godlewskiej.

Małanka – to letnia błyskawica, grom z jasnego nieba; tak nazywała ją Paraska w swojej tykocińskiej gwarze, kiedy zjechała jako pomoc domowa do warszawskiej rodziny. Oprócz języka dziewczyna wniosła coś więcej – niepokój, niedomówienia, strzępy rodzinnych wspomnień i opowieści, z których wyłonił się fragment świata małomiasteczkowej grozy wojennej w sielskiej dekoracji. Jedwabne? Więc było ich kilka. Małanka to epopeja: rozgrywająca się w ciągu półwiecza powieść o życiu warszawskiej rodziny: panującej niepodzielnie matki – pracownicy wydawnictw i cenzury; jej syna – przedstawiciela peerelowskiej prywatnej inicjatywy; wybranej przez matkę synowej, która po urodzeniu pięciu synów staje przed koniecznością zaakceptowania nieplanowanego wcześniej członka rodziny. Bujne życie towarzyskie, obyczajowe, kulturalne tej licznej, barwnej rodziny uzmysławia nam zakręty losu, nadzieje i rozczarowania, jakie były udziałem polskiej inteligencji po wojnie. W losy rodziny w sposób nieoczekiwany i dramatyczny wkracza przeszłość, która upomina się o swoje miejsce.

Zapraszam do przeglądnięcia moich aukcji :)

Reminiscencja

29 listopada 2009

Vova zi Lvova czyli Upierdliwy Minstrel, Leniwy Pies i Kobieta Trzymająca Paszporty!!

Pered mikrofonem stoit Vova zi Lvova, i zaraz u nas Ukrainska mowa! To Halicko – uliczny rap miasta Lwowa!  – wino, kobiety, patefon – tytuł płyty wesołego rapera z Miasta Lwa. Nie ma nic weselszego niż Ukraiński Rap! Zwłaszcza po powrocie z Kolejnej Wyprawy do tegoż miasta. Vova zi Lwowa niczym przyprawa czosnykowa – leci na słuchawkach.

Sen: Leżę, sala oświetlona. Sterylna. Jestem poowijany w jakieś prześcieradła. Nade mną pochylony zespół operacyjny… otwiera mi brzuch. Otwiera, ja podnoszę głowę i, patrzę co i jak. A tam… Wszystko wprost Klasycznie. Profesorowie zaczynają cmokać z zachwytu, robić zdjęcia i wołać studentów w celu nauki. A tam, maszyneria gra jak w przedwojennej Omedze. Oglądają jelita, powykręcane transformatory białek, tłuszczy i innych życiodajnych elementów. Na koniec gratulują mi – pozuję do fotek- i zaszywają… Koniec snu. Czy NFZ wie coś o tej samodiagnozie?:)

Wse budie fajnooo – zapamiętaj ce i ne zabuw! – Vova melorecytuje…

    
Zajeżdżamy na granicę wracając do Polski. Po stronie Ukraińskiej 10 autokarów. Szef-kierowca tylko szpetnie zaklął… No to mamy nockę w busie. Ale od czego Pilot-WszystkoRobiący. Przechadzam się koło autokarów. Kilka ukraińskich turystycznych, kursowych, polskie ze 3 i… tu jęknąłem – autokar na przemyskich numerach, a wokół niego palący i podpici “turyści”. No to w pizdou… Nie ma bata, nasi celnicy ich przetrzepią na okoliczność papierosów :( . Nic to. wracam. ale po kilku sekundach myśl… Idę jeszcze raz. Dochodzę do przejścia. Idę do starszego wiekiem ukraińskiego mundurowego. Ukraińskim moim językiem tłumaczę co i jak… Mówi, że nie ma problemu i każe jechać na samochody osobowe, na niemal wolny pas! Biegnę niczym Carl Lewis (nie, to nie ten od spodni!) do busu, wsiadam i… wyprzedzamy :) . Przemyślaki nam zastępują drogę i klepią po masce samochodu. Kierowca-szef nasz, idzie i subordynuje pilota tej “wycieczki”, który okazuje się drobną, kruchą babeczką. Współczuję jej, no, ale taki pieprzony los pilota. Jedziemy pod znak STOP. szybka odprawa celna. Jakiś nowy papier, który wystarczy podpisać!! I jedziemy na kontrolę paszportową. Tu lekkie zamieszanie i każą nam iść do okienka z paszportami w dłoniach. Stoimy. Kierują nas do innego okienka. W nim piękna niczym para aniołów mundurowa Pani informuje nas… ze Ona odprawia SAMOCHODY OSOBOWE a nie busy i… każe wracać do kolejki… No i już jesteście państwo w konsternacji jak i MY?!:) A jakże. Ale nie z Wojakiem Szwejkiem takie zagrywki. Zacząłem dialog. Wyjaśniłem kto i jak i co i kiedy. Kobieta odprawiała osobówki, a nam kazała czekać. Kierowca zostawił paszport i poszedł pilnować samochodu, ubezpieczając przez spychaniem:). Co robi Pilot-amator w takiej sytuacji? Rozgrzewa Kobietę Trzymającą Paszporty słówkami, prośbami lekkimi, stosując przebiegłe znane z psychologii kobiety (to dziedzina nauki, która powinna się rozwijać najprędzej!!) oparte na własnych doświadczeniach… No i każe mi nic nie ‘howoryc’. Ok. Nic nie mówię… No prawie nic. Jeden z odprawianych osobówek, na pytanie “Który to Andrzej”?, odpowiada ‘Ja”, a JA na to, ze tu się mówi po ukrainsky a nie po niemiecku!:) Władczyni Paszportó się uśmiechnęła. Znaczy swoja Babka, nie robot! No to czas sobie przypomnieć lata młodości… Kilka pochwał przetykanych utyskiwaniem na parszywy los pracy nocnej ze zmarszczkami i durnymi ludźmi jeżdżącymi Nie Wiadomo Po Co? Że niby my też? Nieee, my z OPERY! a po co do Opery? A bo u nas nie ma! A co w Operze? – Cała grupa skanduje – CY RU LIK SEWILSKI! (Prosiłem ich o to wcześniej, bo ja nie mam pamięci do nazw Oper, na które jadą ludzie). No i roztaczam uroki Lwowa, napomykając, ze uwielbiam Okean Elzy… No to kobitka już mnie ma… Każe mi śpiewać. Mi śpiewać??!! Nie trzeba dwa razy powtarzać! Mini recital rozpocząłem … właśnie, co to było? Zlepek refrenów, pierwszych zwrotek i ‘na na na’, oczywiście w ridnej ukraińskiej mowie…. raczej, w nowomowie, ale zawsze! Przeleciałem Okean Elzy, (no 911 opuściłem hehe) ludowe “Oj czyj to kin stoit”, “Tyż mene pidmanula”.. A Władczyni mówi, że jak nauczę grupę i zaśpiewamy to nas puści. No to posyłam Spojrzenie Belfra na grupę i zaciskam usta. Uwalniam usta i zaczynam dyrygować i drzeć ryja na całe przejście. Widze, że 3-4 mundurowych z uśmiechem mi się przypatruje (+wszyscy z osobówek i leniwy pies od narkotyków, gryzący swoją piłeczkę) a jeden młody, podrzuca tytuły piosenek! Phi! Mam swój repertuar! Na życzenie śpiewam za 10 hrywien! :) . No i co?! I zmiękczyłem serce Niewieście. Wzięła, poprzeglądała, popodbijała i kazała jechać! To Pojechaliśmy!! Jadą!! :) hehe.
No i niech mi ktoś powie, że nie warto się uczyć i słuchać nie tylko Blogu27 i Tokio Hotel!!! A na koniec zaśpiewałem… “Ja idu do domu, do sebe do domu..”. Ech… 10 autokarów stało i stało… A my po północy już w domku, jedząc lazanię i sałatkę owocową rozkoszowałem się jakby wolnością, jakby Lwią Grzywę targałem, i kwas Monastyrski łyczkami popijałem…. Ba…
Tak było!

“Widpusty, ja blachaju widpusty, bo ne możu dalsze żyty,  ja..” – to długo i namiętnie powtarzałem Piękna pieśń!:)

A do Lwowa, na “Straszny Dwór”, po POLSKU, zapraszam! Pogoda murowana, jak Baszta Prochowa!
Tylko niechaj grypa odpuści!! Tfu Tfu!!

Slawa Bohu!
Szczastliwo! :)

Sen

26 listopada 2009

Śniło mi się… pięknie…
Jestem we Lwowie, z grupą osób. Stoimy przed Ormiańską. Mówię, że zanim wejdziemy, to chciałbym pójść do Citrusa i złożyć zamówienie na obiad, pielmieni lub czanaki czy inne. Ludzie myślą, zastanawiają się, tracą czas. Wreszcie wkurzony każę wszystkim iść do Citrusa już! W środku dużo ludzi, ale znajdujemy miejsce, ta sama jak zwykle kobieta za ladą (sic! bardzo realna) obsługuje mnie!! Zamawiam, zrezygnowany, bo plan mi zmienili, mlynec czyli naleśnik z owocami i bitą śmietaną i coś do picia. Jemy, podrywam grupę, płacę 20 hrywien!!! Wychodzimy. Ale wracam do toalety. Zamknięta bo awaria. Normalne myślę… (ale mam nadzieję nie prorocze hehe). Wychodzę i ciągną grupę do Ormiańskiej. Tam tłumy już na chodniku. Łapię się za bok, gdzie zwykle mam aparat fotograficzny, ale tym razem nie wziąłem!! Ech… kolejny pech. A w Ormiańskiej jest msza. Stoimy z ludźmi, jakieś zespoły ludowe, dzieci w strojach, tablice z nazwami. Nagle Moja NzŻ ciągnie mnie do środka, każe siadać w ławce między mężczyznami, na wolnym miejscu, a sama szuka wolnego miejsca gdzieś, i słuchamy kazania. Wygłasza je jakiś krytyk literacki czy inny w ten deseń. Mówi z emfazą o problemach z napisaniem książki, o procesie twórczym u artysty, o paroksyzmach targających człowieka uczuciowego, delikatnego. O tym, że zamiast zajmować się Sztuką zajmujemy się Tuskiem. Dokładnie tak mówił!! Cytuje często-gęsto różnych myślicieli, pisarzy, teoretyków, gestykuluje i przechadza się po ołtarzu. Przerywano mu, polemizowano! Jeden niski mężczyzna z pięknym austriackim wąsem, wstał i już miał wyjść, ale w połowie drogi zatrzymał się, odwrócił i skomentował, że to co Mówi Ów Kaznodzieja to “Ból Istnienia”. I wyszedł.
Homilia skończona, zaczął gwizdać lekko, jeden, drugi, trzeci raz.. ręką dał znać, żebyśmy powstali. I wtedy dotarło do mnie, że muszę do toalety… No i się obudziłem :) Poszedłem. Skorzystałem. Już nie śpię…
A wieża Ormiańskiej była taka realistyczna, rynek, Szewska, Citrus, nawet Ta Kobieta za Ladą… Ceny nieco wyższe :) , ale WSZYSTKO tak REALNE!!! Każdy wybrukowany centymetr powierzchni. I słońce było i ciepło….
No to kiedy do Lwowa ?? :)

Ukraińscy celnicy nie będą odprawiać w nocy towarów!

19 października 2009

Rząd Ukrainy wprowadził ograniczenia w odprawach celnych. Jeśli ktoś nie zdąży oclić towarów w określonych godzinach, będzie musiał czekać do następnego dnia.

Ograniczenia obejmą import towarów przez osoby fizyczne. Towary o wartości 1 tysiąca euro lub o wadze ponad 100 kg muszą być odprawione między godzinami 8-18 czasu kijowskiego. Jeśli ktoś, kto chce importować towar na Ukrainę nie odprawi towaru w tych godzinach, będzie musiał czekać do następnego dnia. – Trochę dziwne to zarządzenie bo przecież urzędy celne na przejściach pracują całą dobę. Spodziewamy się, że będą się tworzyć kolejki osób, oczekujących na odprawę – mówi Janusz Walczyk z UC w Korczowej. Rozporządzenie obowiązuje od 14 października, ale ruch na przejściach polsko-ukraińskich był w ostatnich dniach mały. – Na Ukrainie pogoda była jeszcze gorsza niż u nas. Wiele miejscowości nie miało prądu, na drogach były bardzo trudne warunki do jazdy – informują polscy celnicy.

Info – Gazeta Wyborcza Rzeszów

Lwów – najlepszym miastem do życia, na Ukrainie!!!

14 czerwca 2009

12 czerwca magazyn wiadomości “Fokus” przedstawił trzeci coroczny ranking “55 lepszych miast dla życia na Ukrainie”. Na początku tegorocznego rankingu znalazł się Lwów. Do dziesiątki liderów również weszły Kijów, Iwano-Frankiwsk, Czerniowce, Jałta, Charków, Odessa, Illiczewsk, Symferopol i Sewastopol.

Redaktor naczelny pisma “Fokus” Mychajło Hładkyj wręczył merowi Lwowa Andrijowi Sadowemu pamiątkowy dyplom. “Trzeci rok z rzędu szukamy w kraju idealnego miasta do życia, miasta, w którym można oddychać czystym powietrzem, pić czystą wodę, gdzie nie straszno puścić dziecko na ulicę, gdzie można znaleźć dobrą pracę, otrzymać wykwalifikowaną pomoc medyczną i doskonałą edukację, którego ulicami można chodzić się bez stresów, w którym jest jak spędzić czas wolny. Tego roku za lepsze miasto do życia uznaliśmy Lwów” – zaznaczył Mychajło Hładkyj.

Wśród liderów w poszczególnych nominacjach “Fokus” wymienia Kołomyję, która, jak też w zeszłym roku, została najbezpieczniejszym miastem do życia: odnotowano tu najniższy poziom przestępczości. Jałta została liderem w rozwoju miejskiej infrastruktury, Czernihów drugi rok z rzędu jest uznawany za najczystsze miasto w kraju, Odessa jest miastem z najwyższym poziomem nawału pracy, w Mariupolu są najniższe ceny na nieruchomość (cztery razy niższe, niż w Kijowie), najwyższe pensje odnotowano w mieście Energodar (średnia pensja tu wynosi 3303 hrywien).

Umowa o ruchu przygranicznym nareszcie wchodzi w życie!!!

15 maja 2009



    Za 5 dni (czyli od 20.05.) nabiera mocy prawnej umowa o małym ruchu granicznym pomiędzy Polską a Ukrainą. Umowa obejmuje mieszkańców pogranicza, czyli 30-kilometrowego pasma z obu stron granicy.

Jak donosi Polskie Radio, pozwolenia na przekroczenie granicy bez dowodów osobistych i wiz będą wydawane przez konsulaty w Lublinie, a także we Lwowie i w Łucku. Na mocy takich pozwoleń interesanci będą mieli możliwość przebywania po drugiej stronie granicy nie więcej, niż 90 dni w ciągu pół roku. Dni liczą się od momentu pierwszego przekroczenia granicy. Dozwolony czas pobytu bez przerwy będzie wynosić najwięcej 60 dni.

Takie pozwolenia będą wydawane mieszkańcom pogranicza na termin 2 lat, a następne pozwolenia na 5 lat.

Wobec cudzoziemca, który naruszył zasady pobytu w Polsce będą używane surowe sankcje. Decyzja o tym, by osoba wyjechała z Polski, będzie oznaczać zakaz wjazdu w ciągu trzech lat.

Deportacja z Polski powoduje zakaz wjazdu w ciągu 5 następnych lat i mandat.

Na Podkarpaciu mały ruch graniczny będą obsługiwać trzy przejścia: Korczowa-Krakowiec, Medyka-Szehyni i Krościenko-Smilnycia.